sobota, 31 grudnia 2016

Słodko- gorzki grudzień- podsumowanie miesiąca

"Don't treat me to these things of the world
I'm not that kind of girl"
Beyonce "Single Ladies"
Grudzień stanowił swoistą mieszankę, z jednej strony dużo pozytywnych wydarzeń jak: moje urodziny i naprawdę cudowne prezenty, szalony czas spędzony na przedświątecznych zakupach, ubieranie choinki, czy mnóstwo miłych chwil, filmów, spotkań ze znajomymi. Z drugiej zaś ostatnie niecałe dwa tygodnie to ciągłe problemy zdrowotne, wigilia z gorączką w łóżku, a po Świętach wizyta na pogotowiu. Ma szczęście (mam nadzieję) jest już dużo lepiej, ale lepiej nie chwalić dnia przed zachodem słońca.



#siatkówka

W tym miesiącu nie miałam okazji być na żadnym siatkarskim spotkaniu, lecz to nie znaczy, że całkowicie odpuściłam. Obejrzałam kilka fajnych spotkań w TV. Ostatnio pojedynek między drużyną z Olsztyna, a Jastrzębskim Węglem. Przyznam, ze bardzo mi się podobała gra Olsztynian i zasłużenie wygrali 3:1. Ponadto wybrałam się na mecz kosza, gdzie początkowo zaskoczył mnie.. hałas! Siedziałam bardzo blisko boiska, dlatego bardzo uważnie obserwowałam grę zawodników. Wypad był udany, lecz z pewnością koszykówka nie zajmie miejsca siatkówki, ale na pewno z przyjemnością wybiorę się jeszcze na kosza.



#postcrossing

Z postcrossing otrzymałam 2 świąteczne kartki z Rosji i Niemiec, czyli standardowe kraje. Oprócz tego do mojej kolekcji "wpadło" kilka pocztówek od znajomych, za które bardzo dziękuję!


#książkowo

Jeden z lepszych miesięcy pod względem przeczytanych książek. Do przeczytanych dołączyło 9 pozycji. Zaczęłam od "Czerwieni rubinu", jest to pierwsza część "Trylogii czasu" autorstwa Kerstin Gier. Początek lekko się dłużył, jednak w miarę czytania akcja zaczęła być coraz ciekawsza, a zakończenie sprawiło, że z przyjemnością sięgnę po kolejną część. Przeczytałam kolejne dwie części przygód Stephanie Plum (i tak dużo jeszcze przede mną) i jak zwykle przy "Stefce" uśmiałam się do łez. Sięgnęłam także po 3 pozycje Colleen Hoover. Udało mi się wypożyczyć i przeczytać "Maybe Someday", absolutnie genialna, romantyczna i poruszająca powieść. Gorąco polecam także utwory skomponowane do książki, które dopełniają historię. Kolejnymi pozycjami były kontynuacje "Pułapki uczuć" wspomnianej wyżej autorki. O ile "Nieprzekraczalna granica" była naprawdę interesująca, to "Ta dziewczyna" jakoś mnie nudziła i czytanie strasznie mi się dłużyło, aczkolwiek mimo wszystko całą serię oceniam na plus. "Lato koloru wiśni" i "Zima koloru turkusu" Cariny Bartsch absolutnie zawładnęły moim sercem, mimo tego, że były dość długie to pochłonęłam je prawie jednym tchem. Historia miłości, która dojrzewała, bohaterowie, którzy się zmieniali, a ja przeżywałam to z nimi. Naprawdę wczułam się w tę niesamowitą historię Emely i Elyasa. Gorąco polecam fankom love story! Najlepsze jednak pozostawiłam na sam koniec.. "Świat marzeń zakupoholiczki", czyli książka wprost stworzona dla mnie. Pełna humoru powieść, która uświadomiła mi, że nie jest ze mną najgorzej, chociaż przyznaję, że działają na mnie mechanizmy opisane w książce. 


#shopping 

Czy bardzo Was zdziwi jeśli napiszę, że poszłam kupić prezenty, a kupiłam sobie sukienkę? Otóż tak, to prawda. ale co poradzić, gdy sukienka mówi do Ciebie, przymierzasz ją i słyszysz "bierz". Nie mogłam w końcu postąpić w niezgodzie ze sobą, czyż nie? Oczywiście prezenty także zostały kupione, zapakowane i znalazły swoich adresatów. Byłam też w IKEI, gdzie w oko wpadł mi lampion, a także świeczki. W Nowym roku wyprzedaże, więc mam nadzieję, że za miesiąc w tej rubryce znajdzie się więcej tekstu.






6 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że to już koniec problemów ze zdrowiem i w Nowym Roku spotkamy się obie zdrowe. :)
    Pokaźna liczba przeczytanych książek! U mnie w grudniu było wręcz przeciwnie :D

    Oby Nowy Rok przyniósł same wspaniałe miesiące. Wszystkiego dobrego! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję :) Ale za to w innych miesiącach dużo czytałaś :)
      Wzajemnie, wszystkiego dobrego w 2017 roku!

      Usuń
  2. Słabo, że nie byłaś na meczu żadnym :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No słabo :( w styczniu nadrobię!

      Usuń
  3. Biedna Domi pochorowała się na same święta :( Całe szczęście, że już wracasz do formy ;)
    Czytelniczo mega, dużo książek jak na jeden miesiąc, jestem z Ciebie dumna :D
    A z ostatniego zdjęcia mega podoba mi się lampion i świąteczne naklejki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba żyć dalej :) jak na moje tempo czytania to norma xd
      Lampion z Ikei :)

      Usuń